Portal społeczno-kulturalny regionu kępińskiego
Fabioli, Miły, Sebastiana 21 Stycznia 2022, 06:51
Dziś -2°C
Jutro -1°C
Sport
13 Grudnia, 2017

Piłka nożna: Kilku faworytów i tylko jedno miejsce w wyścigu o trzecią ligę

Miesiąc temu zakończyła się jesienna część rozgrywek o mistrzostwo grupy południowej czwartej ligi, w której rozegrano piętnaście kolejek rundy jesiennej i dwa spotkania awansem z rundy wiosennej. Liderem po siedemnastu seriach jest Victoria Września, a ligową tabelę zamyka PKS Racot. Drużyna z Wrześni pozycję lidera po pierwszej fazie rozgrywek zapewniła sobie w końcówce pierwszej części rozgrywek, ale różnice w czołówce tabeli są nieznaczne. Wydaje się, że walkę o prawo gry w barażu o trzecią ligę stoczą dwa zespoły, ale w walce o pierwsze miejsce mogą liczyć się jeszcze gracze ekip z Ostrowa Wielkopolskiego czy Nowych Skalmierzyc.

Wykorzystali atut własnego boiska

Victoria Września okazała się najlepszy, po rozegraniu piętnastu spotkań rundy jesiennej i dwóch z rundy wiosennej. Niemiłych niespodzianek w wykonaniu piłkarzy z Wrześni jesienią nie udało się jednak uniknąć. Zespół Czesława Jakołcewicza dostarczał jednak swoim kibicom zdecydowanie więcej pozytywnych emocji. Gracze z Wrześni odnieśli bowiem zwycięstwa w arcyważnych konfrontacjach z Polonią Leszno (3:1 przed własną publicznością) czy Ostrovią 1909 Ostrów Wielkopolski (2:1 na wyjeździe). Ponadto Victoria wywalczyła jeszcze cenne punkty w starciach z Obrą Kościan czy Polonią Kępno. W pierwszej części rozgrywek gracze Victorii doznali tylko jednej porażki, a sposób na wrześnian znaleźli jesienią piłkarze wicelidera z Nowych Skalmierzyc. Victoria ma w swoich szeregach zarówno doświadczonych jak i młodych piłkarzy. Do tej pierwszej grupy zaliczają się między innymi Paweł Lisiecki, Hubert Oczkowski czy Łukasz Jasiński. Grupę młodych zawodników tworzą między innymi Adrian Kruszyński, Jacek Kopaniarz czy Piotr Sarbinowski sprowadzony do Wrześni z Obry 1912 Kościan. Pod wodzą trenera Czesława Jakołcewicza (byłego reprezentanta Polski) zespół odnalazł równowagę między rutyną a młodością. Jak doskonale pamiętamy, w poprzednich dwóch sezonach było to bolączką zespołu z Wrześni, który po spadku z trzeciej ligi miał wrócić na trzeci szczebel rozgrywkowy, ale dwukrotnie kończyło się to fiaskiem. Tym razem w obozie drużyny z Wrześni panuje spory optymizm. W klub zainwestowano duże pieniądze. Przyszłość rysuje się w różowych barwach, lecz klubowi działacze nie mogą pozwolić sobie na chwilę nieuwagi i powinni nieco uzupełnić skład, żeby wiosną utrzymać miejsce gwarantujące zapewnienie sobie miejsca w barażu o trzecią ligę. Victoria to zespół, który najlepsze wyniki osiąga na swoim boisku. Wrześnianie występując w roli gospodarza, w dziewięciu meczach, zdobyli dwadzieścia trzy punkty strzelając dwadzieścia osiem bramek i tracąc zaledwie sześć.

Polonia czarnym koniem?

Drużyna z Alei Marcinkowskiego, obok Pogoni Nowe Skalmierzyce, Polonii Leszno i Ostrovii 1909 Ostrów Wielkopolski, należała do ścisłej ligowej czołówki i nie bez powodu zaliczana jest do ścisłego grona faworytów tego sezonu. Trener piłkarzy Polonii w przedsezonowych rozmowach z mówił wprost, że jego podopiecznych stać w końcu na czołówkę. Początkowo przyjmowano jego opinię z przymrużeniem oka, ale wyszło na jego, przynajmniej do tej pory nie ma zbytnio się do czego przyczepić. W poczynaniach kępińskiej drużyny widać ogromny postęp. Najlepszym tego przykładem jest fakt, że w poprzednim sezonie Polonii nie udało się zdobyć trzydziestu dwóch punktów. W porównaniu do poprzednich dwóch sezonów kępnianie są zdecydowanie bardziej konkretni bowiem jak dotąd zanotowali tylko dwa remisy (w poprzednich sezonach 8 i 7). Kępnianie na dobre zadomowili się w czołówce rozgrywek, będąc trzecią ofensywną siłą ligi oraz czwartą defensywą. Największym jak dotąd mankamentem jest brak skuteczności w meczach z ligowymi potentatami. Polonia konsekwentnie gubiła punkty z zespołami z ligowej czołówki. Druga strona medalu jest jednak taka, że po każdym z tych meczów biało-niebiescy schodzili z murawy z dużym niedosytem, bowiem często zabrakło głównie szczęścia. Niemniej równie konsekwentnie podopieczni Bogdana Kowalczyka ogrywali teoretycznie słabszych rywali i to właśnie konsekwentne zbieranie punktów w meczach z ligowymi outsiderami przyniosło Polonii miejsce w pierwszej piątce. Siłą kępińskiej drużyny była dosyć szeroka, jak na ligowe warunki, kadra zespołu. Gole w lidze strzelało aż trzynastu piłkarzy, a jedenastu asystowało. W klasyfikacji kanadyjskiej prowadzi Filip Latusek, który do ośmiu bramek dołożył także siedem asyst - tyle samo co Wojciech Drygas, lecz ten nie zaprezentował takiej skuteczności. Wyróżnić warto także kapitana zespołu, Łukasz Walczak, który zaliczył sześć bramek i zanotował pięć asyst. Kępińskich piłkarze czeka ciężki okres przygotowawczy, który ma zaowocować wysoką formą w rundzie wiosennej. Chcąc zagrać w nowej, zreformowanej czwartej lidze kępnianom nie pozostaje nic innego niż kontynuować zwycięską serię na wiosnę. Do rozegrania zostało już tylko trzynaście kolejek, w których zdobycie ponad dwudziestu z możliwych do zdobycia trzydziestu dziewięciu punktów powinno zapewnić spokojne utrzymanie, które w tym sezonie będzie równoznaczne z awansem.

Dominacja Mieszka na północy

W grupie północnej gra drużyna, która już na półmetku sezonu przeszła do historii. Po siedemnastu spotkaniach ma na koncie komplet 51. punktów. Mieszko Gniezno, bo o nim mowa, stał się jedną z czołowych drużyn Wielkopolski. Nie bez powodu drużyna z Gniezna uchodzi za głównego faworyta czwartoligowych rozgrywek, zarówno na północy, jak i południu. W poprzednim sezonie grupę północną wygrał Lubuszanin Trzcianka, ale w barażu o trzecią ligę skuteczniejsza okazała się jednak Centra Ostrów Wielkopolski. W tym czasie Mieszko zapewniał sobie awans do czwartej ligi, wygrywając grupę wschodnią Poznańskiej Klasy Okręgowej. Postawa Mieszka budzi obecnie postrach wśród pozostałych rywali, także tych tych z grupy południowej. Nie od dziś wiadomo, że grupa północna zawsze uchodziła za silniejszą. Występują w niej bowiem zespoły, które w przeszłości grały na poziomie drugiej ligi – Nielba Wągrowiec. W zespołach nie brakuje też nazwisk, które jeszcze kilka sezonów temu biegały po boiskach ekstraklasy – Błażej Telichowski, Marcin Kikut, Zbigniew Zakrzewski czy Bartosz Ślusarski. Drużynie z Gniezna udało się jednak pokonać wszystkich rywali i już na półmetku przejść do historii. Niepozorny beniaminek postanowił pokrzyżować plany faworytom ligi. Już w pierwszej kolejce Mieszko sprawił nie lada niespodziankę i pokonał Kotwicę Kórnik aż 3:0. Drużyna z Gniezna bez większych problemów odprawiła z kwitkiem całą ligę. Rozegrała siedemnaście spotkań, zdobyła 51. punktów, strzeliła 64. bramki i straciła tylko 10.

~ BAS

Komentarze

Pozostało znaków: 1000

Redakcja Tygodnika Kępińskiego nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez Internautów. Wypowiedzi zawierające wulgaryzmy, naruszające normy prawne, obyczajowe lub niezgodne z zasadami współżycia społecznego będą usuwane.

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!