Portal społeczno-kulturalny regionu kępińskiego
Fabioli, Miły, Sebastiana 21 Stycznia 2022, 06:14
Dziś -2°C
Jutro -1°C
Sport
9 Listopada, 2017

KKO: Orzeł i Pogoń z punktami, Victoria przegrywa po walce

Klub Sportowy Opatówek pokonał przed własną publicznością Victorię Laski 4:1 (2:0) w niedzielnym meczu 13. kolejki Kaliskiej Klasy Okręgowej. Prowadzący w tabeli gracze spod Kalisza są bardzo bliscy zakończenia rundy jesiennej bez porażki. Tymczasem w ligowej tabeli poprawia się sytuacja Pogoni Trębaczów. Drużyna Jarosława Karnasiewicza uskrzydlona ostatnim zwycięstwem nad Astrą Krotoszyn ograła tym razem na wyjeździe GKS Żerków 2:1 (1:0). Zwycięstwo pozwoliło Pogoni zbliżyć się do bezpiecznej strefy tabeli. Trębaczowianie do miejsc dających utrzymanie tracą już zaledwie jeden punkt.

Przed tygodniem Pogoń w znakomitym stylu ograła przed własną publicznością Astrę Krotoszyn. Uskrzydleni zwycięstwem nad faworyzowanym rywalem trębaczowianie podtrzymali formę w niedzielnym starciu z GKS-em Żerków. Mimo iż rywal drużyny Jarosława Karnasiewicza zajmował przedostatnie miejsce w stawce, przed meczem trudno było wskazać faworyta pojedynku. Pogoń objęła prowadzenie tuż przed końcem pierwszej części spotkania, a dokładnie miało to miejsce w 41. minucie, kiedy na listę strzelców wpisał się Marcin Grondys. Po godzinie gry było 1:1, ale ostatnie słowo w tym meczu należało do gości. Trzy punkty drużynie z Trębaczowa zapewniło trafienie Mateusza Jendrycy z 81. minuty spotkania. Plamę po ostatnim niepowodzeniu zmazali natomiast gracze mroczeńskiego Orła. Podopieczni Marka Wojtasiaka, grający tym razem przed własną publicznością, ograli skromnie, choć w pełni zasłużenie Zefkę Kobyla Góra. Spotkanie lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy już w 3. minucie objęli prowadzenie, za sprawą uderzenia Rafała Janickiego. Akcję bramkową zainicjował Marcin Górecki, który wychodząc sam na sam z bramkarzem Zefki, podał do lepiej ustawionego Kamila Jurasika. Ten oddał strzał, który został wybroniony przez Łukasza Walczaka, jednak przy dobitce Rafała Janickiego golkiper gości był bez szans. Orzeł nie zadowolił się skromnym prowadzeniem i cały czas dążył do podwyższenia prowadzenia. Miejscowi mieli optyczną przewagę, ale solidnie prezentował się blok obronny drużyny gości. W 22. minucie na boisku pojawił się Kamil Rabiega, który zastąpił kontuzjowanego Kamila Jurasika. I od razu po zameldowaniu się na boisku mógł on podwyższyć prowadzenie swojej drużyny, jednak zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału. Gracze z Kobylej Góry ograniczali swoje ataki do stałych fragmentów gry i strzałów z dystansu. Najgroźniejszy, choć niecelny w tej części meczu oddał Piotr Nasiadek, były gracz Orła. Po drugiej stronie boiska przed szansą zakończenia składnej akcji gospodarzy stanął Łukasz Gajewski, jednak jego uderzenie głową okazało się niecelne. Okazję miał też Bartosz Moś, ale jego rzut wolny nie zagroził bramce przyjezdnych. Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. To gospodarze sprawiali wrażenie drużyny lepiej zorganizowanej, zarówno w ataku, jak i w obronie. Zefka próbowała jednak przejąć inicjatywę podchodząc bliżej pola karnego Orła, ale robiła to nieskładnie, przez co często narażała się na kontrataki. W 65. minucie, piłkę w środku pola przejął Mariusz Bednarek, a następnie podał do Rafała Janickiego, który wyprowadził szybką kontrę z Marcinem Góreckim i Łukaszem Gajewskim, jednak ostatnie podanie do Gajewskiego było nieprecyzyjne i wytrąciło graczy Orła z rytmu. Tymczasem Zefka za wszelką cenę dążyła do wyrównania. Miała ku temu dogodną okazję, ale tym razem świetną interwencją popisał się Rafał Peksa. Od 74. minuty walczący o wyrównującą bramkę goście musieli radzić sobie w dziesiątkę, po tym jak drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Jakub Zmyślony. W tym momencie stało się jasne, że przyjezdnym będzie bardzo trudno powalczyć o korzystny wynik. Grający w liczebnej przewadze gracze Orła nie byli już wstanie udokumentować swojej przewagi kolejnymi trafieniami i mecz zakończył się skromnym zwycięstwem gospodarzy. Dodajmy jeszcze, że goście kończyli ten mecz w dziewiątkę. Czerwoną kartkę obejrzał jeszcze Miłosz Jędrzejewski, który jeszcze do niedawna reprezentował barwy drużyny z Mroczenia. Dzięki zwycięstwu i trzem punktom Orzeł wyprzedził w tabeli zespół z Kobylej Góry.

~ BAS

Komentarze

Pozostało znaków: 1000

Redakcja Tygodnika Kępińskiego nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez Internautów. Wypowiedzi zawierające wulgaryzmy, naruszające normy prawne, obyczajowe lub niezgodne z zasadami współżycia społecznego będą usuwane.

Nikt nie dodał jeszcze komentarza.
Bądź pierwszy!