Historia: Bogdan Pajkert – lewoskrzydłowy „Bombardier”. Część V
We wcześniejszych publikacjach miałem wielką przyjemność przypomnieć w wielkim skrócie sylwetki niezapomnianych, żyjących piłkarzy kępińskich „Bombardierów”. Zostało ich już niewielu. Są jak bohaterowie powieści Aleksandra Camusa „Czterej Muszkieterowie” – losy każdego z nich były inne, ale połączył ich futbol i stali się symbolem kępińskiego klubu. O piłce można opowiadać dużo, wyliczać mecze i nazwiska, które u kibica wywołują mocniejsze bicie serca. Powracają wówczas wspomnienia, a my sami, jak w „wehikule czasu”, podróżujemy do krainy minionych wydarzeń, przywołując w swojej pamięci te najlepsze, zapisane w historii klubu i miasta. Kępińska „Polonia” to wiele nazwisk, które zapisały się na kartach historii regionu, a co więcej, także polskiej piłki nożnej. Sympatycy futbolu najbardziej uwielbiają podziwiać bramkostrzelnych napastników, bowiem dają oni w piłce jej samą esencję, czyli gole. Dziś pora na osobiste wspomnienia obdarzonego wieloma piłkarskimi umiejętnościami, przebojowego napastnika – Bogdana Pajkerta.
Bogdan Pajkert przyszedł na świat 3 stycznia 1942 r. Miał trójkę rodzeństwa – dwoje braci: Zygmunta i Zenona oraz siostrę Teresę, która była najstarsza. Mieszkali przy ul. Poznańskiej w Kępnie. - Rozpocząłem naukę w Szkole Podstawowej w Krążkowach, a następnie kontynuowałem ją w kępińskiej „Jedynce” – wspomina B. Pajkert. - Pamiętam, że wtedy, na przełomie lat 50., przy ulicy Sienkiewicza, naprzeciwko szkoły, mieściło się wiezienie, które od ul. Dąbrowskiego było ogrodzone murem z drutem kolczastym. Straszne to było miejsce – dodaje pan Bogdan.
~ Jarosław Pawlak
Więcej w nr 5 (1668) 2026 r. „Tygodnika Kępińskiego”
Bądź pierwszy!